
|
Zakręty zaczynają się zawsze na prostej...
skomentuj (2)
dziewięć miesięcy próżni skomentuj (0)
CAUSE YOU ARE THE ONLY EXCEPTION...
skomentuj (1)
Próbowałam na Ciebie czekać na brzegu łóżka Jak słońce na rąbku katedry w Rouen
...ale padało skomentuj (4)
Proszę mnie zawieźć.....albo nie! Niech pan gdzieś jedzie, gdzie pan chce, to taki kaprys nocny jest, tak mam pieniądze...I MAM GEST!
Niech pan mnie wiezie dalej, dalej Niech pan mnie wiezie nie wiem gdzie Czy w tej taksówce wolno palić? Tak tylko pytam, nie to nie!
A czy pozwala pan szampana pieknym kobietom tutaj pić? A czy ja mogę tu u pana, przymknąć powieki , no i śnić...
Jestem kobietom przebudzoną I tak mi dziwnie trzeźwo z tym Bo chociaż sny na dłużej szkodzą to wynalazkiem nie są złym
Pan nawet nie wie o czym mówie Pan nie potrafi żyć we śnie A ja potrafię! więcej lubię! Na jawie śnić, co tylko chce
Na przykład miasto o północy Tętniący neonami świat, w którym podpici już prorocy kobietom odejmują lat
Pan sobie pewnie wyobraża Pan pewnie myśli nie wiem co A ja dziś jestem na wirażu ja wpadłam w poślizg, że Ho! Ho!
I całą noc dziś będe szaleć Tańczyć na stołach i tłuc szkło Ale narazie jedźmy dalej Bo widzi pan ja jestem po
JESTEM KOBIETA PO ROZWODZIE
i tak mi lekko dobrze z tym Mężczyźni mi na dłużej szkodzą Choć wynalazkiem nie są złym Ja nawet chłopców bardzo lubię Mogę ich chcieć gdy tylko chce Prędzej czy później wszystkich gubię Więc femme fatale nazwali mnie
My też jedziemy nazbyt długo Pan o mnie wie za dużo już Niech pan tu stanie, pod tancbudą Jak to się czyta, Moulin Rouge?
skomentuj (2)
Jak tu wybaczać jeśli nikt z nas nie przeprasza... skomentuj (3)
Is that alright?
Give my gun away when it's loaded Is that alright with you? If you don't shoot it how am I supposed to hold it? Is that alright with you? skomentuj (0)
jest dla niego za krótka.rozpostarte ramiona nie wystarczą na objęcie jego czubków. poddaje się biegunowo. raz wciska w siebie szpilkii staje na granicach stóp. kiedy indziej zakłada istnienie jedynie prostychhoryzontów. poza konkursem gada we śnie. skomentuj (0)
płacze coś we mnie po cichu skomentuj (5)
Nie dam się ściągnąć z tego nieba, nie dam... skomentuj (8)
Jeśli GO nie znałeś, to nie żałuj. Jeśli GO nie znałeś, to nie żałuj, o nie! Bo przyjaciela straciłbyś, Bo przyjaciela straciłbyś, jak ja! Nie, ty GO nie znałeś, Lubiłeś tylko czasami posłuchać jak gra, a czy pomyślałeś: Skąd biorą się tacy jak ON? Był jednym z niewielu, skazanych na bluesa. Ten wyrok dodawał mu sił. Miał dom i rodzinę, spokojnie mógł żyć. Lecz często uciekał, by stanąć przed wami, By znów nabrać sił. Bo czasu miał mało, przeczuwał to. Skazany na bluesa, No ilu jest jeszcze takich jak ON? Skazany na bluesa, No ilu jest jeszcze takich jak ON? TACIE 08.03.1955 - 29.06.2007 skomentuj (4)
DARE TO LOOK INTO MY EYES? ![]() skomentuj (7)
'Na twą smierć, raz jeszcze powtórzę, na śmierć zapomniałam, że można uścisnąć ci ręke i nie czuć jej trupiego zimna Na twą śmierć spycham winę za to, że już nigdy cię nie zobaczę, choć codziennie chodzisz tymi co ja ulicami Na twą śmierć zapomniałam powołać się przed trybunałem tej kartki, tego trenu, który i mnie skazuje na twoją śmierć.' skomentuj (0)
pytałeś o walutę w jakiej Ona się oddaje? jakby wszystko było na sprzedaż? nawet kolor oczu? jasne że w zielonych. zawsze Jej mówili, że ładnie jak patrzy chociaż nie lubiła? i uśmiecha się podobno (?) jak dziewczynka, której wszystko wolno i ma wszystko. ma. ma. ma. ma. a Ona - rozdaje się w drobiazgach. w ciszy potłuczonych wspomnień w "dzwięcznych" obietnicach - na zawsze na zabój na aj low ju- do bólu. Podobno czas znów leczy "Twoje" rany? skomentuj (11)
Mówisz o mnie : Ona. Co Ona widzi patrząc w tą przyszłość? A Ona zmienia temat: na motyle i latanie. Bo przyszłość to taka czarna dziura, okno, przez które strach zaglądać. A Ona – to taka zwykła ona. Boi się. skomentuj (4)
"Pogrzeb II - a Tobie sie zmarlo?? Nie wierze juz w wigilie bez lekcji niemieckiego, KGB i jednomarkowych prostytutek..." dotarłam do dziurki od klucza na drugim piętrze. zupełnie na zimno zamknięte drzwi uchyliły powiekę i pocałowały w policzek. naturalnie zapaliły się świece i zajęły myśli. skrzypiało pod stopami. jakbym próbowala schować się w śniegu i nakryć Cię jak kołdrą o zmroku. z zaskoczenia. Dziadkowi 23.06.1923 - 14.05.2006 skomentuj (3)
Póki mogę kłamię, że czarownic nie ma...
skomentuj (3)
|
|