| mefistomankablog - archiwum: taxi |
|
taxiProszę mnie zawieźć.....albo nie! Niech pan gdzieś jedzie, gdzie pan chce, to taki kaprys nocny jest, tak mam pieniądze...I MAM GEST!
Niech pan mnie wiezie dalej, dalej Niech pan mnie wiezie nie wiem gdzie Czy w tej taksówce wolno palić? Tak tylko pytam, nie to nie!
A czy pozwala pan szampana pieknym kobietom tutaj pić? A czy ja mogę tu u pana, przymknąć powieki , no i śnić...
Jestem kobietom przebudzoną I tak mi dziwnie trzeźwo z tym Bo chociaż sny na dłużej szkodzą to wynalazkiem nie są złym
Pan nawet nie wie o czym mówie Pan nie potrafi żyć we śnie A ja potrafię! więcej lubię! Na jawie śnić, co tylko chce
Na przykład miasto o północy Tętniący neonami świat, w którym podpici już prorocy kobietom odejmują lat
Pan sobie pewnie wyobraża Pan pewnie myśli nie wiem co A ja dziś jestem na wirażu ja wpadłam w poślizg, że Ho! Ho!
I całą noc dziś będe szaleć Tańczyć na stołach i tłuc szkło Ale narazie jedźmy dalej Bo widzi pan ja jestem po
JESTEM KOBIETA PO ROZWODZIE
i tak mi lekko dobrze z tym Mężczyźni mi na dłużej szkodzą Choć wynalazkiem nie są złym Ja nawet chłopców bardzo lubię Mogę ich chcieć gdy tylko chce Prędzej czy później wszystkich gubię Więc femme fatale nazwali mnie
My też jedziemy nazbyt długo Pan o mnie wie za dużo już Niech pan tu stanie, pod tancbudą Jak to się czyta, Moulin Rouge?
skomentuj (2)
|